Nie tak dawno mieliśmy pierwszych gości, którzy, a raczej które do nas przyleciały w odwiedziny i oczywiście zwiedzić Londyn. Ok nie będę oszukiwał chodziło o zakupy, reszta była przy okazji ;)
środa, 23 kwietnia 2014
piątek, 4 kwietnia 2014
Życie na Paletach ma rok ? Tak, pierwszy rok za nami :D
Dokładnie tak !!! Życie na Paletach ma rok i gdybym niechcący tego nie sprawdził to pewnie byśmy to przeoczyli ;) I powiemy wam, że bardzo się cieszymy bo mimo, że sami dużo nie wiedzieliśmy o Londynie i sami mogliście się przekonać, że i wy możecie nas czegoś nauczyć, coś dopowiedzieć, albo nas poprawić to wiele osób nie przestało nas pytać a i dzięki blogu sami też sobie pomagaliście w komentarzach. Także dzięki wielkie za obecność bo bez was ten blog był by bardzo ubogi. Dzięki wielkie za pozytywne komentarze jak i krytyczne bo takie też się znalazły i bardzo dobrze :)
Wiele osób chciało napisać do nas ale poza komentarzami na blogu. Tak wiec stworzyliśmy adres email
zycienapaletach@gmail.com
Ale mimo wszystko komentujcie w komentarzach bo jest to duża wartość dla innych odwiedzających :p
Science Museum czyli masa nauki i techniki
Niedawno odwiedziliśmy Science Museum tak wiec kolejny punkt z atrakcji które warto odwiedzić w Londynie możemy odhaczyć. Oczywiście jest to kolejny punkt na mapie za który nic nie płacimy odwiedzając go. Przynajmniej w jego podstawowej wersji ;)
wtorek, 4 marca 2014
,,Tłusty wtorek" czyli zamiast pączka naleśnik
W ,,Tłusty Czwartek" zastanawiałam się czy w Anglii też obchodzi się coś w tym stylu. Brakowało mi tych pysznych obchodów bo pączki lubię. Na szczęście w polskich sklepach pączki były i to w rożnych kształtach i z różnym nadzieniem. Najeść się mogłam, atmosfery nie było.
Dzisiaj dowiedziałam się, że w Anglii mamy Pancakes Day czyli Dzień Naleśnika :) coś w stylu naszego Tłustego Czwartku. Dzień też nazywany jest ,,Shrove Tuesday". Wyraz ,,shrove" pochodzi od średniowiecznego słowa ,,shrive" znaczącego wyznanie. Także zwyczaj ten ma związek ze spowiedzią, oczyszczaniem i wejściem z czystym sercem w okres Postu. W tym dniu ludzie też sprzątali, oczyszczali szafki, w tym pozbywali się produktów, którym w Wielkim Poście jeść nie można.
W Anglii Dzień Naleśnika obchodzi się nie tylko zjadaniem zapewne olbrzymiej ilość naleśników ale również organizowane są rożne festiwale. Zwyczaj ten zapoczątkowała pewna kobieta z Olney w hrabstwie Buckinghamshire. Straciła ona poczucie czasu smażąc naleśniki i dopiero bijące dzwony, oznajmiające msze, uświadomiły jej, że jest spóźniona na nabożeństwo pokutne. Wybiegła, więc z domu w fartuszku, chustce na głowie i z patelnią, na której był naleśnik.
Dziś odbywają się zawody w biegu z patelnią. Zawodnik podczas biegu musi podrzucić naleśnika minimum trzy razy, a ten kto dobiegnie pierwszy do mety bardzo często wygrywa nagrodę pieniężną.
Na szczęście naleśniki też lubimy więc trochę praktyki i może w przyszłym roku stworzymy naleśnikowy team i weźmiemy udział w biegu :)
Dzisiaj dowiedziałam się, że w Anglii mamy Pancakes Day czyli Dzień Naleśnika :) coś w stylu naszego Tłustego Czwartku. Dzień też nazywany jest ,,Shrove Tuesday". Wyraz ,,shrove" pochodzi od średniowiecznego słowa ,,shrive" znaczącego wyznanie. Także zwyczaj ten ma związek ze spowiedzią, oczyszczaniem i wejściem z czystym sercem w okres Postu. W tym dniu ludzie też sprzątali, oczyszczali szafki, w tym pozbywali się produktów, którym w Wielkim Poście jeść nie można.
W Anglii Dzień Naleśnika obchodzi się nie tylko zjadaniem zapewne olbrzymiej ilość naleśników ale również organizowane są rożne festiwale. Zwyczaj ten zapoczątkowała pewna kobieta z Olney w hrabstwie Buckinghamshire. Straciła ona poczucie czasu smażąc naleśniki i dopiero bijące dzwony, oznajmiające msze, uświadomiły jej, że jest spóźniona na nabożeństwo pokutne. Wybiegła, więc z domu w fartuszku, chustce na głowie i z patelnią, na której był naleśnik.
Dziś odbywają się zawody w biegu z patelnią. Zawodnik podczas biegu musi podrzucić naleśnika minimum trzy razy, a ten kto dobiegnie pierwszy do mety bardzo często wygrywa nagrodę pieniężną.
Na szczęście naleśniki też lubimy więc trochę praktyki i może w przyszłym roku stworzymy naleśnikowy team i weźmiemy udział w biegu :)
wtorek, 25 lutego 2014
Charity shops nie dla zysku
Mam nadzieję, że pamiętacie jak kiedyś pisałam o Carbootach ( miejscach gdzie ludzie wysprzedają swoje rzeczy za grosze- dla przypomnienia.).
Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o charity shops, czyli w Polsce znanych jako sklepy z używaną odzieżą. Jednak na próżno jest tłumaczyć z polskiego na angielski i szukać w Anglii second handów, ponieważ nie tylko te dwie nazwy się różnią, różni się cała ideologia.
Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o charity shops, czyli w Polsce znanych jako sklepy z używaną odzieżą. Jednak na próżno jest tłumaczyć z polskiego na angielski i szukać w Anglii second handów, ponieważ nie tylko te dwie nazwy się różnią, różni się cała ideologia.
poniedziałek, 27 stycznia 2014
WE SPIK INGLISZ... ale nie tylko w Anglii
Dzisiaj chcemy poruszyć temat, o który często pytaliście w mailach. Problem z tym tematem jest taki, że sami też nadal się uczymy angielskiego i nie jesteśmy do końca pewni czy jesteśmy odpowiednimi osobami do podawani takich rad...ale kilka możliwości sami odkryliśmy więc czemu się nie podzielić z tym z wami :)
Natomiast są to nasze subiektywne sugestie więc jeżeli te metody na was nie zadziałają to nie miejcie do nas pretensji :P
piątek, 17 stycznia 2014
Czy wiecie, że T-Rex miał tak krótkie łapy, że nie mógłby umyć zębów?
Ostatnio wybraliśmy się wreszcie do Muzeum Historii Naturalnej, Muzeum znajduje się w Kensington, w cudownym budynku z XIX wieku ( oficjalne otwarcie odbyło się w 1881 roku). Muzeum jest ogromne. Wstęp bezpłatny. Przeznaczyliśmy na nie ok. 3 godzin ale nie udało nam się obejrzeć wszystkiego. Pomimo tego, wrażenia są wciąż niesamowite.
wtorek, 14 stycznia 2014
SIEMAAAA !! Czyli do końca świata i jeden dzień dłużej
Witamy w nowym roku. Za nami święta i sylwester, a przed nami nowy rok, który mamy nadzieje przyniesie nam kolejne zmiany( oczywiście te dobre). Hmmm... może dostaniemy swoje palety ;) Mamy straszne wyrzuty sumienia, że nie odezwaliśmy się przed świętami oraz przed nowym rokiem ale było trochę zamieszania, bo udało nam się odwiedzić Polskę. Rodzina nas widziała jak i znajomi. z którymi chcieliśmy się spotkać a ze względu na krótki czas pobytu był to nie lada wyczyn. Nie mogę zapomnieć, że zostałem przywitany również przez delegacje policji z mojej rodzinnej miejscowości i na dzień dobry i na do widzenia. Powiedzieli, że czytają mój blog i nie mogą uwierzyć, że ja to ja i musieli upewnić się sprawdzając mój dowód. Tak więc obyło się bez mandatu ;) Sylwester też bardzo udany. Mało metrów kwadratowych i ogrom ludzi. Myślę, że nieoficjalnie pobiliśmy rekord w pewnym momencie :D Po wyjściu z mieszkania wyglądaliśmy jak dobrze zorganizowana kolonia ale był szampan i były fajerwerki więc wszystko na swoim miejscu. I jesteśmy z powrotem w UK.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



