wtorek, 10 czerwca 2014
Gdy samotność doskwiera...gdy przyjaciela potrzeba
Nie samą pracą człowiek żyje i czasami ( co niektórzy częściej) potrzebujemy kontaktu z drugim człowiekiem. Z kimś kto np. mówi w tym samym języku, mamy wspólne zainteresowania, spędza wolny czas podobnie do nas. Czasami brakuje nam tej samej płci, czasami innej. Chcielibyśmy przyjaciółkę/przyjaciela. Wyskoczyć z kimś do kina albo na piwo. Na pewno każdy z Was wie o co mi chodzi :) O ile niektórzy z nas, emigrantów, mają tu - w Anglii rodzinę lub przyjaciół ściągniętych z Polski o tyle są tu też osoby, które przyjechały same. Jeżeli jeszcze mieszkamy z partnerem/partnerką problem jest mniejszy, bo mamy z kim pogawędzić ale co jeśli mieszkamy sami i trudno nam poznać nowe osoby?
Myśląc o tym, wymyśliłam parę rozwiązań. Kilka wypróbowałam sama.
środa, 28 maja 2014
Listonosz zawsze dzwoni dwa razy... albo i nie.
Nadchodzi taki czas, że chcemy wysłać paczkę/list. Ewentualnie nadchodzi czas, kiedy to nam chcą coś wysłać. W prezencie lub po zakupach online :)
Co zrobić kiedy to my chcemy coś wysłać rodzinie, znajomym lub po prostu jesteśmy przedsiębiorczy i sprzedaliśmy jakieś stary graty na ebayu.
Co zrobić kiedy to my chcemy coś wysłać rodzinie, znajomym lub po prostu jesteśmy przedsiębiorczy i sprzedaliśmy jakieś stary graty na ebayu.
niedziela, 18 maja 2014
Rok u Elki... znaczy u jej królewskiej mości... znaczy w UK
Dokładnie 2 dni temu minął rok kiedy zobaczyliśmy pierwszy raz Anglię na własne oczy.
A gdzie najlepiej spędzić taki dzień.... w Polsce :P
Akurat udało się, przynajmniej mi, w tym dniu zatoczyć kółko i spędzić ten dzień w deszczowej Polsce ( w tym momencie zazdroszczę Paulinie słonecznej pogody w Anglii :/ )
A gdzie najlepiej spędzić taki dzień.... w Polsce :P
Akurat udało się, przynajmniej mi, w tym dniu zatoczyć kółko i spędzić ten dzień w deszczowej Polsce ( w tym momencie zazdroszczę Paulinie słonecznej pogody w Anglii :/ )
środa, 23 kwietnia 2014
Jak ugościć gości i jak w tym pomoże Tamiza
Nie tak dawno mieliśmy pierwszych gości, którzy, a raczej które do nas przyleciały w odwiedziny i oczywiście zwiedzić Londyn. Ok nie będę oszukiwał chodziło o zakupy, reszta była przy okazji ;)
piątek, 4 kwietnia 2014
Życie na Paletach ma rok ? Tak, pierwszy rok za nami :D
Dokładnie tak !!! Życie na Paletach ma rok i gdybym niechcący tego nie sprawdził to pewnie byśmy to przeoczyli ;) I powiemy wam, że bardzo się cieszymy bo mimo, że sami dużo nie wiedzieliśmy o Londynie i sami mogliście się przekonać, że i wy możecie nas czegoś nauczyć, coś dopowiedzieć, albo nas poprawić to wiele osób nie przestało nas pytać a i dzięki blogu sami też sobie pomagaliście w komentarzach. Także dzięki wielkie za obecność bo bez was ten blog był by bardzo ubogi. Dzięki wielkie za pozytywne komentarze jak i krytyczne bo takie też się znalazły i bardzo dobrze :)
Wiele osób chciało napisać do nas ale poza komentarzami na blogu. Tak wiec stworzyliśmy adres email
zycienapaletach@gmail.com
Ale mimo wszystko komentujcie w komentarzach bo jest to duża wartość dla innych odwiedzających :p
Science Museum czyli masa nauki i techniki
Niedawno odwiedziliśmy Science Museum tak wiec kolejny punkt z atrakcji które warto odwiedzić w Londynie możemy odhaczyć. Oczywiście jest to kolejny punkt na mapie za który nic nie płacimy odwiedzając go. Przynajmniej w jego podstawowej wersji ;)
wtorek, 4 marca 2014
,,Tłusty wtorek" czyli zamiast pączka naleśnik
W ,,Tłusty Czwartek" zastanawiałam się czy w Anglii też obchodzi się coś w tym stylu. Brakowało mi tych pysznych obchodów bo pączki lubię. Na szczęście w polskich sklepach pączki były i to w rożnych kształtach i z różnym nadzieniem. Najeść się mogłam, atmosfery nie było.
Dzisiaj dowiedziałam się, że w Anglii mamy Pancakes Day czyli Dzień Naleśnika :) coś w stylu naszego Tłustego Czwartku. Dzień też nazywany jest ,,Shrove Tuesday". Wyraz ,,shrove" pochodzi od średniowiecznego słowa ,,shrive" znaczącego wyznanie. Także zwyczaj ten ma związek ze spowiedzią, oczyszczaniem i wejściem z czystym sercem w okres Postu. W tym dniu ludzie też sprzątali, oczyszczali szafki, w tym pozbywali się produktów, którym w Wielkim Poście jeść nie można.
W Anglii Dzień Naleśnika obchodzi się nie tylko zjadaniem zapewne olbrzymiej ilość naleśników ale również organizowane są rożne festiwale. Zwyczaj ten zapoczątkowała pewna kobieta z Olney w hrabstwie Buckinghamshire. Straciła ona poczucie czasu smażąc naleśniki i dopiero bijące dzwony, oznajmiające msze, uświadomiły jej, że jest spóźniona na nabożeństwo pokutne. Wybiegła, więc z domu w fartuszku, chustce na głowie i z patelnią, na której był naleśnik.
Dziś odbywają się zawody w biegu z patelnią. Zawodnik podczas biegu musi podrzucić naleśnika minimum trzy razy, a ten kto dobiegnie pierwszy do mety bardzo często wygrywa nagrodę pieniężną.
Na szczęście naleśniki też lubimy więc trochę praktyki i może w przyszłym roku stworzymy naleśnikowy team i weźmiemy udział w biegu :)
Dzisiaj dowiedziałam się, że w Anglii mamy Pancakes Day czyli Dzień Naleśnika :) coś w stylu naszego Tłustego Czwartku. Dzień też nazywany jest ,,Shrove Tuesday". Wyraz ,,shrove" pochodzi od średniowiecznego słowa ,,shrive" znaczącego wyznanie. Także zwyczaj ten ma związek ze spowiedzią, oczyszczaniem i wejściem z czystym sercem w okres Postu. W tym dniu ludzie też sprzątali, oczyszczali szafki, w tym pozbywali się produktów, którym w Wielkim Poście jeść nie można.
W Anglii Dzień Naleśnika obchodzi się nie tylko zjadaniem zapewne olbrzymiej ilość naleśników ale również organizowane są rożne festiwale. Zwyczaj ten zapoczątkowała pewna kobieta z Olney w hrabstwie Buckinghamshire. Straciła ona poczucie czasu smażąc naleśniki i dopiero bijące dzwony, oznajmiające msze, uświadomiły jej, że jest spóźniona na nabożeństwo pokutne. Wybiegła, więc z domu w fartuszku, chustce na głowie i z patelnią, na której był naleśnik.
Dziś odbywają się zawody w biegu z patelnią. Zawodnik podczas biegu musi podrzucić naleśnika minimum trzy razy, a ten kto dobiegnie pierwszy do mety bardzo często wygrywa nagrodę pieniężną.
Na szczęście naleśniki też lubimy więc trochę praktyki i może w przyszłym roku stworzymy naleśnikowy team i weźmiemy udział w biegu :)
wtorek, 25 lutego 2014
Charity shops nie dla zysku
Mam nadzieję, że pamiętacie jak kiedyś pisałam o Carbootach ( miejscach gdzie ludzie wysprzedają swoje rzeczy za grosze- dla przypomnienia.).
Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o charity shops, czyli w Polsce znanych jako sklepy z używaną odzieżą. Jednak na próżno jest tłumaczyć z polskiego na angielski i szukać w Anglii second handów, ponieważ nie tylko te dwie nazwy się różnią, różni się cała ideologia.
Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o charity shops, czyli w Polsce znanych jako sklepy z używaną odzieżą. Jednak na próżno jest tłumaczyć z polskiego na angielski i szukać w Anglii second handów, ponieważ nie tylko te dwie nazwy się różnią, różni się cała ideologia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





